Jeśli zapytać mężczyzny, co jest na liście jego najbardziej cenionych osobistych wartości, w pierwszej piątce znajdą się na pewno osobiste klejnoty. Ale żeby oskarżać o kradzież spermy?
To już chyba lekka przesada. Ale tak właśnie zrobił Layne Hardin z Luizjany. Wniósł właśnie pozew do sądu przeciwko swojej byłej dziewczynie i klinice dawców spermy. Jak twierdzi w pozwie, klinika pomogła jego ex zapłodnić ją spermą, którą dziewczyna ukradła z magazynu kliniki. Hardin złożył kiedyś w nim swoje nasienie, z myślą o dziecku z jeszcze poprzednią dziewczyną. Efektem jest 2letni syn, którego Hardin nigdy nie poznał. Jak na razie klinika odmówiła mediom komentarza. Wierzycie w taką wersję?