Podobno to kobiety są bardziej uparte i zdeterminowane. Ale ten pan wydaje się przeczyć temu stwierdzeniu. A wszystkiemu winne są wiewiórki.
I to jeszcze Anglik, z zasady konserwatywny. Pewien mieszkaniec Romford jechał właśnie w kondukcie pogrzebowym, kiedy dostał telefon, że jego dom się pali. Kiedy wrócił na miejsce, trzy ekipy pożarowe próbowały właśnie dogasić resztę spalonej posesji. Jak dowiedział się od strażaków, pożar zaczął się od przegryzionego przez wiewiórkę kabla elektrycznego. Ta wiadomość była kroplą, która przepełniła czarę goryczy. Pan Tebbutt ma teraz nowy cel w życiu. Obiecał dziennikarzom, że nie spocznie, zanim nie zabije wszystkich wiewiórek. Nie sprecyzował tylko, czy tych w Anglii, czy może na całym świecie. Wtedy taka robota może zająć mu dużo czasu.